Posts

Showing posts with the label #traveling

The Hungry Sailor = The Angry Sailor ?! 🍔🥗🍟 📷

Image
Przygotowania do kolejnej wyprawy żeglarskiej ⛵️ już w toku... A tu pytanie o "listę zaopatrzenia" i "kartę Menu"... 🤔 

Fit by Agi 🚴‍♀️ ☀️🇩🇪

Image
Cycling training 🚴‍♀️Power 👊🏻💥 ....

Just... Szimpla - Budapest 🇭🇺 📷

Image
The first Budapest's ruin pub (romkocsmá) - Szipmla Kert (Simple Garden) - the iconic place giving new trends....

When the Sea 🌊 Calls - Cruising the Mediterranean #3 🇪🇸

Image
"There comes a time in life when there is nothing else to do but to go your own way. A time to follow your dreams. A time to raise the sails of your own beliefs."  - The Dolphin: Story of the Dreamer - Sergio Bambaren.

The Zero Meridian - Cruising the Balearics #2 🇪🇸

Image
Las Islas Bonitas (read more ▶️)  have drawn unforgettable, colorful summer memories: turquoise water, sunshine, warm wind. But it was not enough for me. Agi needs more. I knew that was just the beginning ...

The Bottle of the Day #3 - The Lavender Dream - Château d'Estoublon A.O.P. La Réserve d'Ernest 2010 🇫🇷

Image
The Mistral, the lord of the winds. Mont Ventoux, the Gigant of Provance - "Le Géant de Provence”. The lavender salons in the sunlight. The carpets of olive groves. The purple vineyards. The flavours of herbs. The Provance dream... Château d'Estoublon A.O.P.  La Réserve d'Ernest 2010

Biało Mi ! - czyli Wiosenny Kasprowy 🇵🇱

Image
Kasprowy Wierch, Tatra, Poland 🇵🇱 Udało mi się skorzystać z chwili i w Niedzielę Palmową wybrać się na krótki spacerek... 😉

Zielono Mi ! - czyli Wiosenne Porządki - Fit by Agi 🇩🇪

Image
1st 🚴‍♀️ 40 miles in 2017 🇵🇱 Cóż, o formę, również na suchym lądzie trzeba dbać. Radość duszy pielęgnować przez cały czas. Wiosna już flirtuje kolorami i zapachami, rozgrzanymi promyczkami słońca, lekką bryzą poranną. Zaprasza jakby od niechcenia na najnowszy koncert ćwierków w E-dur wróbli i szumów w B-moll drzew. Nie musiałam się długo prosić. Wyciągnęłam rower, wyczyściłam, w dętki wpompowano drugie życie, trochę oleju na łańcuch, bidon do pełna i w drogę! Sezon czas zacząć! Raczej było dzisiaj tempo spacerowe, lub jak to woli - weekendowe, ale nie chodziło o bicie rekordu trasy. Najważniejsze - przejechane na rowerze pierwsze w tym roku 40 mil (czyli 65 km).

Kaliméra Greece ! 🇬🇷

Image
Morze zawsze mnie fascynowało. A jednak też wzbudzało strach, a może raczej szacunek. Wzburzone pokazywało zawsze swój nieugięty charakter. Fale które się pieniły, mówiąc nie zadzieraj z nami. Ciemno-niebieski ton wody wyłaniający się na horyzoncie, z cicha akompaniował, zostań tam gdzie teraz stoisz - na bezpiecznym piasku plaży. Wiatr też dłużny nie pozostał, i w ostatnim akordzie, wszystkie myśli rozwiał. Tak więc żeglarstwo do tej pory było bezpiecznie i skutecznie zacumowane w porcie. Do czasu.....